Wygrywaj

poniedziałek, 22 lutego 2010

Zuzanna w pociągu...

poniedziałek, 22 lutego 2010

Wracała do domu. W głowie przyjmowała zakłady o ile będzie dzisiaj opóźniony pociąg z Bielska do Warszawy Wschodniej. Dworzec w Katowicach nie był i nie jest zachwycający. Na szczęście świeciło słońce i było całkiem przyjemnie.
Wreszcie podjechał pociąg, opóźniony „tylko” 20 minut. Wiedziała miej więcej gdzie zatrzyma się jej wagon. Bez problemów znalazła przedział. Sześć miejsc, 4 facetów, dwie kobiety, w tym ona. Miejsca przy oknie zajęła jakaś para w podróży służbowej, bardzo zajęci dyskusją o niczym. On dużo starszy, ona młodziutka, szczebiocząca. Środkowe miejsca zajęło dwóch facetów w mocno średnim wieku, drzemali całą podróż.
Naprzeciwko niej siedział młody chłopak, student. Jeżdżąc pociągiem nie starała się wyglądać prowokująco. Tym razem też miała na sobie dżinsy i zwykły sweterek, otuliła się polarem. Ciemne, długie włosy, upięte w kucyk nisko na karku Żadnych szpilek, zbędnego makijażu – buty na niewysokim obcasie, błyszczyk i tusz do rzęs. Tylko perfumy. Tylko świadomość jaką założyła bieliznę lekko łechtała jej próżność.
Jak zwykle starała się odciąć od innych podróżnych i zatopić się w myślach. Niestety tym razem nie udało jej się to do końca. Brak gazety, książki czy innego zajęcia spowodowały, że zaczęła przyglądać się chłopakowi który siedział przed nią. Był kilka lat młodszy, wyższy, raczej szczupły i miał wyjątkowo „całuśne” usta. Niczego nie planowała, pierwsze zetknięcie ich nóg było zupełnie przypadkowe. Spojrzała na niego przepraszająco, nic się nie stało. Nudziła się, rozpoczęła niewinną grę...

Poczuj jej zapach...

Oblizała usta, bawiła się włosami, zakładała nogę na nogę delikatnie ocierając się o niego. Prowokacja była tak delikatna, że nikt z towarzyszy podróży nic nie zauważył. On tak.
Podjął grę.
Patrzyli na siebie, pochylali się w swoją stronę, niby niechcący dotykali. Przeciągnęła się wypinając piersi, brodawki wyraźnie zaznaczyły się pod sweterkiem. Wstała, niby przypadkiem oparła się o niego. Poczuł zapach jej ciała wymieszany z perfumami. Delikatnie pociągnął ją za spodnie. Popatrzyli na siebie.
Wyszła na korytarz, po chwili wyszedł za nią. Spojrzała na niego i położyła palec na ustach, a następnie oblizała go językiem. Był od niej wyższy. Stanęła na palcach, chwyciła jego brodę i przyciągnęła do siebie. Pocałunek był gorący i namiętny. Usta chłopaka były fantastyczne, język wiedział co robić w ustach kobiety.
Wrócili do przedziału, usiedli i kontynuowali grę.
Pociąg dojechał do Warszawy. Nie wiedział co będzie dalej. Stanął za nią w korytarzu. Wyszli razem na peron. Podała mu swoją walizkę, wyciągnęła telefon i zamówiła taksówkę. Czekając czuli narastające podniecenie, całowali się. Żadne nie powiedziało słowa.
W taksówce podała ulicę, siedzieli na tylnym siedzeniu pieszcząc się i całując. Chłopak odkrył, że pod niewinnym sweterkiem kryją się krągłe piersi ze sterczącymi brodawkami. Taksówkarz uśmiechał się do swoich myśli.
Mieszkała na strzeżonym osiedlu jakich wiele w Warszawie. Chłopak nie do końca zdawał sobie sprawę gdzie jest, ale w tej chwili nie było to dla niego ważne.
Nawet się nie starał zapamiętać piętra i mieszkania. Ta kobieta była czarownicą, omotała jego zmysły i tylko podsycała pragnienie.
Drzwi mieszkania zatrzasnęły się z hukiem. Wreszcie mógł przejąć inicjatywę. Oparł ją o nie zaczął rozbierać. Kiedy zdjął sweterek zobaczył jej piersi otulone zupełnie przeźroczystym materiałem stanika, były duże z wyraźnie zaznaczonymi brodawkami. Pobudzone pieszczotą sterczały zadziornie. Po chwili jej spodnie leżały na podłodze, mała ubrane czarne pończochy wykończone szeroką koronką i przeźroczyste stringi. Była zupełnie wygolona, a z jej cipki sączyły się soki. Materiał majteczek był zupełnie mokry. Odsunął pasek materiału i zagłębił w niej palec, przyjęła go wilgotna i gorąca. Ich oddechy były szybkie i zachłanne.
Uwolniła się i pociągnęła go do sypialni. Zapaliła przytłumione światło, zaczęła go rozbierać.
Pościel na łóżku była karminowo czerwona, w powietrzu rozchodził się zapach ich ciał i jej perfum. Bez pośpiechu wyciągnęła jego penisa. Był bliski eksplozji. Uśmiechnęła się, jego wielkość wyraźnie ją usatysfakcjonowała. Zagłębiła go w ustach, bawiła się językiem, ssała, palcem pieściła go wokół odbytu. Nie mógł się powstrzymać, eksplodował w jej usta, krzyczał z rozkoszy. Oblizała usta, jeszcze kilkakrotnie pocałowała główkę penisa.
Dopiero teraz mógł się jej przyjrzeć. Była trochę starsza od niego, piękna, kształtna, miała długie, falujące ciemnoczerwone włosy, skóra wypielęgnowana i gładka.
Poderwał się i przewrócił ją na plecy, zerwał jej bieliznę, została tylko w pończochach. Rozchylił jej nogi, jej cipka błyszczała od soków, płatki były rozchylone, wnętrze pulsowało czerwienią, szybko oddychała. Dotknął językiem jej łechtaczki, rozkoszny guziczek zareagował, krzyknęła z rozkoszy. Zagłębił w niej język, tańczył nim po jej cipce. Wiła się jęcząc. Znowu był gotowy. Oparł sobie jej nogi na ramionach i wszedł w nią jednym brutalnym pchnięciem. Tego chciała, poczuć w sobie jego dużego kutasa, nie spodziewała się, że aż tak. Pochylił się i przytrzymał jej ręce. Miała wrażenie, że to trwa wiecznie, każde pchnięcie odczuwała prawie boleśnie i ogromnie rozkosznie. Nie mogła tego powstrzymać, orgazm ogarnął ją całą, wstrząsnął i trwał ...
Chłopak zwolnił widząc jej spazmy, uśmiechnął się kiedy otwarła oczy i przyspieszył ponownie. Tym razem doszli razem. Puścił jej ręce, wbiła paznokcie w jego plecy. Płakała. Wtulili się w siebie, uspokajali oddech.
Zostań we mnie – szepnęła
Z jej gorącej cipeczki wypływała jego sperma i jej soki.
Leżąc w pościeli dotykali się bez słowa.
Po chwili odpoczynku uwolniła się z jego ramion, wstała, ubrała się w szlafrok. Nachyliła się i pocałowała go.

Uff...Zobacz tu...

Mam ochotę coś przekąsić, zapraszam do kuchni -
Wstał i poszedł za nią, w kuchni objął ją od tyłu i pocałował w kark, zadrżała.
Wyciągnęła sery, bagietkę i czerwone wino. Pokazała szafkę gdzie stały kieliszki.
Kolacja była kolejną erotyczną grą, dotykali się stopami pod stołem, ona oblizywała jego palce, całowali się, usiadła mu na kolanach. Zanurzył w niej palce, jęknęła, odchyliła głowę do tyłu.
Językiem pieściła jego uszy. Zębami chwytała wargi. Podniecała go miarowo.
Nie mógł dłużej wytrzymać rosnącego napięcia. Zeszła z jego kolan, zrzuciła szlafrok, oparła się o stół odgarniając rzeczy, które na nim stały.
Zerżnij mnie w tyłeczek, pragnę tego -
Nie czekał. Jeszcze żadna kobieta mu na to nie pozwoliła, a to seks analny zawsze był jego fantazją.
Bądź delikatny, jeszcze nigdy tego nie robiłam -
Zanurzył palce w jej cipeczce, była pełna soków. Zaczął delikatnie pieścić jej ciasną dziurkę, odchyliła się do tyłu, zarzuciła włosy na plecy. Jęczała cichutko.
Po chwili poczuła, że na jej pupcię napiera coś większego niż palce. Odetchnęła głęboko starając się rozluźnić.
Zawsze chciała tego spróbować, ale bała się. Jeszcze nigdy nie była tak podniecona, to ją sprowokowało.
Pierwsze pchniecie, lekki ból, przerwał, pchnął drugi raz.
Nie przerywaj nawet jak będę krzyczeć – jęknęła
Pchnął mocniej, do końca.
Wygięła się mocniej do tyłu, poczuła ból wymieszany z przyjemnością.
Mocniej – krzyknęła
Jeszcze nigdy czegoś takiego nie czuł. Była obłędnie ciasna i tak mocno tego chciała. Dłonią sięgnęła między nogi, zaczęła się pieścić.
Chciała tego, kolejnych mocnych pchnięć w jej tyłeczek. Trzymał ją mocno za biodra i posuwał jej dupkę. Krzyczała z rozkoszy. Spazmy orgazmu wstrząsały jej ciałem. Po chwili to samo spotkało jego. Opadł na jej plecy z trudem łapiąc oddech.
Osunęli się na podłogę. Wtuleni w siebie, uśmiechnęła się, oboje zaczęli chichotać.
Nawet nie wiem jak masz na imię – powiedziała śmiejąc się – a już mnie miałeś na wszystkie sposoby
Mateusz, a ty? -
Zuzanna -

1 komentarze

Egzotyczna Wycieczka


Wspomnienia z wycieczki.

W końcu dotarliśmy. Ja i mój ukochany wylądowaliśmy na tej podobno rajskiej wyspie. Podróż była męcząca. Nie pragnę chyba niczego bardziej, niż wtulić głowę w poduszkę i usnąć w ramionach Adama.
Zmęczenie ponad 24 godzinną podróżą dawało znać o sobie. Postanowiliśmy jednak obejrzeć tak długo wybierany przez nas apartament. Wyglądał cudownie. A największe wrażenie robiło na mnie te przeogromne jacuzzi oraz pięknie oświetlony prywatny basenik z mieniącą się kolorami bursztynu wodą. W mej głowie rodził się diabelski pomysł, ale teraz pchnęłam Adama na ogromne łóżko z baldachimem.
- chodźmy spać, będziemy tu ponad 3 tygodnie. Zdążymy jeszcze wszystko obejrzeć.

Adam nie protestował. Szybko rozebrał się wziął zimny, ale jakże odprężający prysznic. Po powrocie z łazienki zastał mnie śpiącą jak dziecko. Wtulił się we mnie mocno i pocałował delikatnie w czółko.
- Dobranoc – powiedział – przykrywając nas jednocześnie lejącym się atłasowym prześcieradłem.

Gorące indonezyjskie słońce zaglądało przez duże okno muskając mą twarz swymi jasnymi promieniami. Jak dobrze obudzić się na drugim końcu świata i wiedzieć, że następne trzy tygodnie będą moimi wymarzonymi chwilami.

Zobacz jak możesz to przeżyć!

Wstałam ostrożnie starając się nie obudzić Adama.
Zrobię mu niespodziankę pomyślałam. Niech sobie jeszcze pośpi. Adam tak bardzo boi się latać, że nie mógł zmrużyć oka w trakcie podróży. Nawet kilka szklaneczek whisky nic temu nie zaradziło.
Swe pierwsze kroki tego pięknego poranka skierowałam do łazienki. Wzięłam długi orzeźwiający prysznic. Krople ciepłej wody spływające po mym pięknym ciele i ten zapach olejków wprawiły mnie w nastrój delikatnego podniecenia. W mej głowie zrodził się plan, który postanowiłam natychmiast wcielić w życie. Zamówiłam śniadanie do pokoju i poszłam poszperać w bagażu. Do realizacji mego planu potrzebowałam kilka rzeczy tak skrupulatnie pakowanych przeze mnie jeszcze w Polsce.
W międzyczasie kelner przytoczył wózek z zamówionymi przeze mnie specjałami. Przebrałam się, ustawiłam śniadanko na zewnątrz, tuż przy ogrodzonym żywopłotem, naszym prywatnym basenie. Czekałam na Adama wystawiając twarz do gorących promieni słońca.
Po kilkunastu minutach jego muskularna sylwetka wynurzyła się z sypialni.
- Pięknie wyglądasz – westchnął.
Był w samych tylko bokserkach. Natychmiast zauważyłam, że jego męskość zaczyna odznaczać się na nich coraz większym rozmiarem. Rósł jak pączek na mocno rozgrzanym oleju.
- Kochanie – sam Twój widok podnieca mnie niesamowicie.
A trzeba przyznać, że miało go co podniecać, siedziałam w pięknie dopasowanym gorsecie. Moje duże piersi, podkreślone opinającym go materiałem mało nie wyskoczyły. Na nogach miałam białe wzorzyste pończochy dopięto do okalającego me biodra pończoszanego pasa.
A całości dopełniały stringi, w niedyskretny sposób odkrywające me jędrne pośladki. Widziałam, że jego męskość urosła do takich rozmiarów, że niewiele brakowało, by jego penis opuścił obcisłe bokserki.

Podeszłam do niego kręcąc zalotnie biodrami
- Na stole stoi szampan i świeże truskawki. Zasłużyłeś na takie śniadanie mój dzielny misiu.
Chwyciłam go delikatnie za penisa i delikatnie masując zsunęłam z niego ostatnią część garderoby jaką jeszcze miał na sobie.
Poczułam, że moja erotyczna gra działa na mnie wielce podniecająco. Fale ciepła delikatnie rozlewały się po mym ciele, kumulując się wokół krocza, gdzie niczym poranna rosa zbierały się krople miłości.
Adam, choć troszkę zaskoczony przytulił mnie swymi silnymi rękoma i delikatnie uwolnił me piersi z gorsetowego uścisku. Wyskoczyły niczym dwa uwolnione przez dziecko baloniki, wystawiając do promieni słońca mocno powiększone sutki. Chwycił mnie taką wpoły obnażoną i delikatnie acz stanowczo przeniósł na stojący przy brzegu basenu leżak.
- Zamknij oczy – powiedział.
Po chwili poczułam jak wkłada w me usta umoczoną w szampanie słodziutką truskawkę.
- Schrupię tę słodycz wraz z twymi pięknymi ustami.
Zaczęliśmy całować się namiętnie. Czułam że jego penis ociera się o moje uda. Moja cipka robiła się coraz bardziej wilgotna.
- Weź mnie – szepnęłam – tu i teraz – chcę poczuć cię w środku tak bardzo.
- Chwileczkę kochanie
Zerwał ze mnie stringi stanowczym ruchem ręki, a jego głowa powędrowała między me uda. Jego język zaczął muskać delikatnie mą łechtaczkę, a ja czułam że robi mi się coraz cieplej. Był bardzo delikatny. Kropelki rozkoszy zmieniły się strumyk miłości. Byłam tak bardzo podniecona jak nigdy dotąd. Jego język wibrował coraz szybciej i szybciej, a paluszki delikatnie masowały kwiat mych warg. Jeden z nich powędrował do środka i delikatnie mnie tam masował. Moje biodra zaczęły tańczyć rytm miłości. Okrężnymi ruchami zmuszając paluszek do głębszego wniknięcia. Nie mogłam być dłużna tym czułościom. Powoli przysunęłam głowę do jego wciąż sterczącego penisa i delikatnie musnęłam językiem jego czubek. Zareagował natychmiast. Delikatny dreszcz przeszedł przez jego ciało. Spodobało mu się. Powolutku wsuwałam go coraz głębiej w swe usta. Choć jest olbrzymi wsuwałam go bardzo głęboko. Odwzajemnił się ssąc mą łechtaczkę. Bardzo to lubię, gdy jestem mocno podniecona.
- wejdź we mnie teraz – rozkazałam – chcę Cię już teraz.
Zmieniliśmy pozycję. Wystawiłam swój piękny tyłek w jego kierunku opierając głowę i ramiona na leżaku. Delikatnie wsunął się w mą cipkę i kochał mnie powoli, masując jednocześnie me piersi. Czułam że fale gorąca przepływają przez me ciało coraz częściej i gwałtowniej. Serce przyspieszało swą pracę, a oddech stawał się bardzo szybki. Nie chciałam jeszcze orgazmu. Tak dobrze mi było z nim w środku. Jego ruchy stawały się coraz szybsze czułam że moja cipka otacza go coraz ściślej.
- Kochanie połóż się na leżaku – zażądałam stanowczo.
Usiadłam na nim niczym jeździec miłości, kręcąc biodrami nadziewałam się coraz głębiej na jego męskość. Czułam jak jego jajka obijają się o mą pupę. Zaczął całować me piersi, które bujały się rytmicznie tuż przed jego twarzą. Całował je namiętnie zajmując się obydwoma dokładnie. Jednocześnie jego ręka masowała mój pośladek. Trwaliśmy w tej jeździeckiej pozycji bardzo długi czas. Czułam, że za chwilę eksploduję. Me serce dudniło niczym młot, oczy zrobiły się szkliste, a rumieniec wystąpił na mym dekolcie. Zbliżałam się szybkimi krokami do tego wspaniałego uczucia i nagle eksplodowałam. Na zewnątrz eksplozja objawiła się cichym westchnieniem, a wewnątrz cipka zaczęła pulsować jeszcze mocniej ściskając penisa. Adam jęknął prawie w tym samym momencie. Poczułam jak fale ciepłej rozkoszy zalewają me wnętrze. Miał potężny wytrysk. Jeszcze przez dłuższą chwilę czułam jak delikatne drgawki targają jego ciałem.
- Miau – usłyszałam
- Miau – kochanie.

Ty też to możesz poczuć!

Przez te trzy tygodnie miauczenie to słyszeliśmy oboje jeszcze wiele razy.
Ale o tym w następnych częściach mych wspomnień.

0 komentarze

sobota, 20 lutego 2010

Na Dwa!

sobota, 20 lutego 2010


Jeżeli film się podobał, to wejdź po to co Ci się należy! TU

0 komentarze

piątek, 12 lutego 2010

Pani mecenas Alina

piątek, 12 lutego 2010

Nigdy w życiu bym się tego nie spodziewał.. Któregoś dnia szedłem sobie korytarzem uczelni gdy nagle spotkałem naszą piękną profesorke od prawa. Panią Aline. Trzydziesto cztero letnia blondynka, z cudownymi kręconymi blond włosami, niebieskimi oczami, pełnymi ustami. Po prostu śliczna buzia! Wie o tym chyba każdy student na naszej uczelni. Mówie tak bo widziałem nieraz gdy ta piękność przechodziła korytarzem jak wszyscy studenci obracali się automatycznie. A ilu jest takich co zamiast słuchać Aliny na wykładach, (choć muszę przyznać że opowiada bardzo ciekawie, i mówi bardzo szybko i dużo) wpatrują się rozmarzonymi oczyma, biorąc ją w myślach, na biurku lub gdziekolwiek. Ja sam lubię patrzeć na jej usta, są prześliczne, a gdy opowiada coś szybko, co jakiś czas delikatnie oblizuje wargi.. Zawsze po zajęciach z nią jestem lekko podniecony. Nieraz po powrocie do domu fantazjowałem o niej waląc konia. Trzeba jeszcze jedno przyznać naszej pani Alinie. Ma bardzo sexi gust jeśli chodzi o ubiór. Żadna wykładowczyni, i mało która studentka wygląda tak pociągająco w stroju codziennym. A codzienny strój Aliny to spódniczki, czasem dłuższe (nigdy za długie) ale częściej krótsze, zawsze obcisłe.. I zawsze pończoszki lub rajstopki, przeróżnych rodzajów. Nie dziwię się Alinie że lubi spódniczki bo ma naprawdę zajebiste nogi!! Buciki na obcasie, które zawsze nosi, podkreślają jej cudowne kształty. I ten jej podniecający chód. Jej zgrabna pupa w obcisłych spódniczkach, plus rajstopy i obcasy- to jest najpiękniejszy widok na uczelni. I pani Alina zawsze tak pięknie pachnie. Bluzeczki pani mecenas, też są zawsze obcisłe i sexi. Gdy wstaję do odpowiedzi nie potrafię się skupić na niczym innym tylko jej głebokim dekolcie. Ma takie okrąglutkie i jędrniutkie piersi, jestem pewien tego choć dotychczas widziałem tylko ich zarys wystający spod bluzeczki.. Do dziś..

Zobacz jak można więcej...

Jak już pisałem spotkałem panią Alinę na korytarzu. Na początku chciałem ją ominąć gdyż miałem u niej zaległe kolokwium, które miałem zdawać, dwa dni wcześniej i nie przyszedłem. Ale gdy zobaczyłem jak pięknie dziś wygląda, nie mogłem się powstrzymać by nie przyjrzeć się uważniej. Rozpuszczone włosy, lekko wyzywający makijaż, czarna skąpa bluzeczka na guziczki, spod której widać było zarys czarnego stanika, i króciutka obcisła skórzana spódniczka. Na nogach miała pończochy w jakieś wzorki. Rozmarzyłem się gdy była blisko mnie, tak ślicznie pachniała..

Dzień dobry- jej głos wyrwał mnie z marzeń. A pan to przypadkiem nie miał zaliczać ostatnio czegoś?- podeszła bardzo blisko i powiedziała to w zmysłowy sposób lekko nachylając się do mojego ucha. Poczulem dotyk jej twarzy..

Wydawało mi się że Alina uśmiecha się zalotnie..

Zapytała mnie czy nie mam ochoty zaliczyć tego teraz w jej gabinecie. Nic nie umiałem ale się zgodziłem. Nie potrafilem odmowic.

Gdy stanąłem przed jej biurkiem zamiast zastanawiać się nad zadanym pytaniem, bezczelnie patrzyłem się na jej nogi, gdy tak siedziała dostrzegałem zarys jej koronek od pończoch. Rozmarzyłem się znów i fiut mi zaczął stawać. Alina nagle wstała i ruszyła w moim kierunku, minęła mnie i zamknęła drzwi. Nie przestawaj mówić- powiedziała podchodząc do mnie. Próbowałem coś wydukać, aona delikatnymi ruchami zaczęła gładzić moje krocze. Przysunęła twarz do mojej. Zamknąłem oczy i nawet nie wiem kiedy całowałem jej szyję a ona rozpinała mi rozporek. Objąłem ją, cicho mruczała Spełniało się moje marzenie a na dodatek Alinie podobała się ta gra!! Alina zsunęła moje spodnie i boxerki mówiąc- opowiadaj dalej, pamiętaj że zdajesz na ocenę. Po czym dotknęła delikatnie mojego penisa uśmiechając się rozkosznie. Zsunęła się niżej i wzięła go do ust. Byłem tak podniecony że kilka razy poruszyła ręką oraz języczkiem a ja byłem gotowy.Moja sperma spływała jej po twarzy a ona się oblizywała.

Mam nadzieję że to nie koniec- powiedziała, bo tak tego nie zaliczysz, nie jestem zadowolona.

Nic nie odpowiedziałem tylko chwyciłem ją mocno za pośladki i pocałowałem. Wsuwałem dłonię pod spódniczkę, piściłem te cudowne nóżki a dotyk pończoch podniecał mnie na maxa. Zsunąłem jej stringi i postanowiłem zbadać piersi. Przycisnąłem wpierw swoje ciało do Aliny, językiem zjechałem na piersi. Potem energicznie zdarłem Alinie bluzkę. Jej piersi w staniku prezentowały się cudownie. Zwolniłem, delikatnie zdjąłem biustonosz i zacząłem ssać nabrzmiałe sutki. Gryzłem ssałem lizałem przytulałem się. Ona już zaczęła pojękiwać. Moja ręka podążała wzdłuż brzucha do cipki. Wygolona Alina, wydałz siebie dość głośny jęk gdy bez zbędnych ruchów wsunąłem jej do piczki intensywnie dwa palce od razu. Jej ręce zacisnęły się na mych plecach, podrapała mnie.

Jeśli chcesz mieć piątkę to wyliż mnie i doprowadź do szału. Zgodziłem się bo już od dawna o tym marzyłem. Ona była oparta o biurkoa ja zsunałem się na dół. Najpierw lizałem jej nogi, stopy, wewnętrzne strony ud, gryzłem pończochy, którymi ona z gracją suwała po mej szyi i twarzy. Wreszcie zadarłem jej spódniczkę i dossałem się do jaskini rozkoszy. Z jej słodkich ust dobył się jęk. Spojrzałem na chwilę w jej przymrużone oczy. Jaka ona jest piękna. Ssałem ,gryzłem lizałem jej piczkę posuwając ją na zmianę. Była coraz bliżej gdy doszła krzyknęła kilkakrotnie i zalała moją twarz sokami. Do tego ścisnęła moją głowę swoimi sexownymi nóżkami. Byłem już podniecony na maxa. Weź mnie- powiedziała. Najpierw wyruchałem ją od przodu na biurku. W rękach trzywałem jej nogi w rajstopach a ustami namiętnie ją całowałem. Najpierw posuwałem ją powoli i delikatnie podgryzałem policzki. Czasami schylałem się językiem do piersi. Chciałem ją czuć jak najbliżej, więc obejmowałem ją czule. Jej oddech na mojej szyli doprowadzał mnie do niesamowitego stanu. Stopniowo przyśpieszałem i Alina doszła krzycząc.

Teraz wezmę cię jak dziwkę- powiedziałem.

Nie zapomnij tu wejść!


Odwróciłem ją i wszedłem od tyłu w cipkę z całej siły, a mój paluszek, zwilżony jej sokami powędrował do anusa. Poczuła go i krzyknęła. Dałem jej klapsa i kazałem wypiąć się bardziej. Złapałem za włosy Alinę i zacząlem rżnąć na ostro w cipkę. Gdy doszła kolejny raz, przeżuciłem się na dupkę. Stopniowo zacząłem wchodzić coraz głębiej. Przy tym masowałem jej piersi, całowałem kark. Gdy dochodziłem, odwróciłem ją i kazałem klęknąć. Ona wzięła mi do ust, delikatnie waląc konia. Spuściłem jej się do ust, Alina połknęła.. Zawsze o tym marzyłem powiedziałem obejmując ją. To powtórzmy to szybko żebyś dobrze zapamiętał- odpowiedziała Alina całując mnie namiętnie..

0 komentarze

środa, 10 lutego 2010

środa, 10 lutego 2010


Spróbuj też tego!!!

0 komentarze

wtorek, 9 lutego 2010

Stare niemieckie kino!

wtorek, 9 lutego 2010

Czy tu byłeś?

0 komentarze


Wejdź i zobacz co ciekawego możesz jeszcze zrobić!

0 komentarze